15.01.2007 Wersja do druku

Niech chociaż bawi

Henryk Talar został zaproszony do współpracy jako gwiazda, w myśl jakże oryginalnej strategii marketingowej - o "Świętoszku" w reż. Bogdana Michalika w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku pisze Iga Heller z Nowej Siły Krytycznej.

Zaczyna się obiecująco. Prosta i gustowna scenografia już na wstępie zaznacza, że znajdujemy się "zawsze i wszędzie". Podobnie jak muzyka. Pod ich urokiem siedzę przez chwilę w napięciu i czekam. Jaka szkoda, że ta chwila jest tak krótka. Bo oto naprawdę się zaczyna: na scenie pojawia się pierwszy bohater. I czar pryska. Przez kilka pierwszych minut spektaklu jego kolorystycznie wysmakowana oprawa plastyczna pozostaje najjaśniejszym punktem. O ile Wojciech Stefaniak jako scenograf bardzo zgrabnie połączył konwencję historyczną ze współczesną estetyką, o tyle zabieg ten nie udał mu się już w wypadku kostiumów. Dominują drastyczne przeskoki od strojów pozostających w konwencji historycznej, przez uniwersalne aż po zupełnie współczesne z lekką tylko nutką historii. Momentami pomysły Stefaniaka zamiast podkreślać cechy charakteru danej postaci i tym samym pomagać aktorom, robią wrażenie niewygodnych, przekombinowanych, a w kilku wypadkach stanow

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Iga Heller

Data:

15.01.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe