Logo
1.05.2010 Wersja do druku

Nie wrócę na scenę

- Odstręcza mnie teatralna codzienność. Siedzenie w garderobie, powtarzanie tych samych kwestii. Nie ma we mnie narcyza, który jest potrzebny aktorom teatralnym. Nie muszę co wieczór wychodzić na scenę i podobać się publiczności - rozmowa z BOGUSŁAWEM LINDĄ.

Jacek Cieślak: Czy zdecydował się pan na udział w serialu "Ratownicy" ze względu na upodobanie do sportów ekstremalnych? Bogusław Linda: Niekoniecznie. Chociaż gram gościa, który jest szefem Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, w serialu nie angażowałem się bezpośrednio w akcje ratunkowe. Odpadanie od ścian, wchodzenie na dwutysięczniki - sytuacje typowo wysokogórskie - mnie ominęły. Wróciłem na plan filmowy z przyjemnością, bo producentem serialu jest Krzysztof Lang, z którym kręciliśmy w górach "Prowokatora". Wtedy wspinaliśmy się z bagażami z Morskiego Oka na Mnicha. To oznaczało pięć godzin wejścia i zejścia. Codziennie. Kondycję mieliśmy bardzo dobrą. Wtedy zaprzyjaźniłem się z toprowcami. Współpracowali z nami i współtworzyli film. W tamtym czasie zadzierzgnęło się wiele moich przyjaźni. Potem zaprosiłem ich do udziału w moim filmie o sportach ekstremalnych. Ekipę tworzyli wyłącznie oni i komandosi. Wyjątkiem

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie wrócę na scenę

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online/16.09

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

01.05.2010