11.03.2012 Wersja do druku

Nie uciekniesz przed miłością

Reżyser Jan Englert potraktował sztukę "po bożemu". A jednak jest to zupełnie inna niż poprzednie inscenizacja fredrowskich "Ślubów panieńskich".

To jedna z najczęściej granych sztuk Aleksandra Fredry. Kilka lat temu Grzegorz Jarzyna wystawił ją z ogromnym sukcesem w Teatrze Rozmaitości jako nowoczesną komedię romantyczną pod zmienionym tytułem "Magnetyzm serca". W Teatrze Narodowym grana była cztery razy. Piątej inscenizacji - "Ślubów", na deskach Narodowego, podjął się tym razem reżyser Jan Englert. Z pozoru Englert potraktował sztukę z szacunkiem dla tekstu i tradycji, bez fajerwerków na miarę Jarzyny. Ale jest to jednak przedstawienie zupełnie różniące się od innych inscenizacji "Ślubów". Reżyser przenosi nas do XIX-wiecznego dworku, w którym życie toczy się leniwie i sielsko. Aż do chwili pojawienia się młodego birbanta, Gustawa, który ani myśli się ustatkować. Tymczasem jego stryj koniecznie chce go ożenić. Intryga miłosna dziergana jest subtelnie, z samych nudów Radost (Jan Englert, z lewej) chce zrealizować konkretny plan -doprowadzić do ożenku swego bratanka Gustawa (Marc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie uciekniesz przed miłością

Źródło:

Materiał nadesłany

Gość Niedzielny nr 10/11.03dodatek

Autor:

Hanna Karolak

Data:

11.03.2012

Realizacje repertuarowe