23.01.2017 Wersja do druku

Nie tym razem

Na krakowskim festiwalu Opera Rara Krzysztof Garbaczewski zmierzył się w roku 2017 z "A Madrigal Opera". To kameralna kompozycja na sześć głosów. Nie ma określonego libretta, kompozytor daje wolność reżyserowi. To opera ascetyczna, bezkresna, poszczególne motywy zapętlają się, są w nieustannym toku. Utwór jednocześnie pulsuje i nie rusza się z miejsca - pisze Kinga Kurysia z Nowej Siły Krytycznej.

W roku 1976 w Awinionie miała miejsce premiera opery "Einstein on the Beach" Philipa Glassa w reżyserii Roberta Wilsona, która odmieniła oblicze teatru muzycznego. Pięciogodzinne widowisko bez przerwy, nazywane często medytacją, zerwało z panującymi ówcześnie konwencjami operowymi. Stało się jednym z największych dzieł XX wieku, a samych artystów wyniosło na wyżyny sławy. Wilson myślał o przestrzeni architektonicznie, projektując co do sekundy dramaturgię obrazu. Podobnie postępował Glass - inspirując się rysunkami reżysera, tworzył kompozycje oparte na równaniach matematycznych. Skomplikowane struktury czasu i rytmu w połączeniu z obrazami dały dzieło absolutne. Inscenizacja wznawiana była kilkukrotnie w różnych miejscach na świecie. Philip Glass znalazł w Wilsonie najlepszego partnera-twórcę dla zrealizowania kompozycji. Na krakowskim festiwalu Opera Rara Krzysztof Garbaczewski zmierzył się w roku 2017 z "A Madrigal Opera", napisaną przez

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał własny

Autor:

Kinga Kurysia

Data:

23.01.2017

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe
Festiwale