13.07.2006 Wersja do druku

Nie tylko kukiełki

- Niestety, ciągle teatr lalek jest postrzegany jako teatr kukiełek. A przecież nie jest tak. Jesteśmy teatrem wielu form plastycznych, a kukiełka jest tylko jedną z technik, których używamy w codziennej pracy. Po części jest to wina krytyków, którzy zbyt pochopnie oceniają ten rodzaj realizacji - dyrektor Zbigniew Niecikowski podsumowuje sezon w szczecińskiej Pleciudze w rozmowie z Anetą Dolegą z Kuriera Szczecińskiego.

Aneta Dolega: Za Wam bardzo pracowity rok. Jakby podsumował pan w skrócie mijający sezon? Zbigniew Niecikowski: Jeśli chodzi o działalność artystyczną teatru to jesteśmy zadowoleni, ale też bardzo zmęczeni, ponieważ naszych działań, zresztą bardzo widocznych w mieście, w tym sezonie było bardzo dużo. Czyli? - Wszystko zaczęło się od naszej współpracy z teatrem w Słupsku. Dyrektor tej sceny, pani Małgorzata Kamińska-Sobczyk reżyserowała u nas "Tajemnicę Czarciego Błota". Natomiast ja w tym samym czasie zrealizowałem w Słupsku "Bajkę o szczęściu". W związku z tą współpracą chodziło nam przede wszystkim o wymianę, o to, żeby koszty produkcji spektaklu jak najbardziej ograniczyć. Druga rzecz, że nie mogliśmy zapomnieć o naszych najmłodszych widzach. Mając świadomość tego, co nas w przyszłości czeka, a więc propozycje skierowane raczej do młodzieży i widzów dorosłych, nie mogliśmy sobie pozwolić na zaniedbanie naszej dziecięc

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie tylko kukiełki

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 134/12.07

Autor:

Aneta Dolega

Data:

13.07.2006

Tematy w toku