JERZY BROSZKIEWICZ wyznał kiedyś wobec iluś tam milionów telewidzów, że do literatury dziecięco-młodzieżowej wrócił na wyraźne życzenie i "społeczne zamówienie" swej córki. Napisałem "wrócił", choć nie wszyscy już zapewne pamiętają, że jedną z pierwszych książek Broszkiewicza była właśnie do tego młodego odbiorcy adresowana "Opowieść olimpijska". Ostatnia premiera dużej sceny Teatru Polskiego jest zapewne zaskoczeniem dla wielu wrocławskich teatromanów. Scena wielkiej klasyki oraz najciekawszych osiągnięć dramatu współczesnego i ... nagle sztuka młodzieżowa. Złośliwi mogą wprawdzie powiedzieć - logiczna konsekwencja, jeśli do teatru lalkowego chadza się na miniatury Lorki, na "Hamleta" i "Fausta". Byłaby to wszakże złośliwość. W głównym nurcie zainteresowań byłego "Chochlika" znajdują się przecież także sztuki dziecięce. Jest jednak inny problem. Doświadczenie wskazuje, że do teatru lalkowego ucz�
Tytuł oryginalny
Nie przedrzeźniać nastolatków
Źródło:
Materiał nadesłany
Słowo Polskie nr 18