30.06.2018 Wersja do druku

Nie pozwól, by do tego doszło

Adaptacja jest bardzo wierna, nieuwspółcześniona. Nie jest to potrzebne, skojarzenia same się nasuwają. Przysłowiowe oko do widzów reżyserka puszcza tylko czasami - o spektaklu "1984" George'a Orwella w reż. Barbary Wysockiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie pisze Marta Żelazowska z Nowej Siły Krytycznej.

"Nie będzie innej lojalności niż lojalność partyjna... zawsze będzie istnieć zaczadzenie władzą, (...) podniecenie zwycięstwem, euforia z deptania pokonanego przeciwnika... Jeśli chcecie wizji przyszłości wyobraźcie sobie bucior rozgniatający ludzką twarz bez końca." Taką wizję snuje George Orwell (Andrzej Kłak) w ostatniej scenie (inspirowanej fabularyzowanym dokumentem BBC "Orwell: A Life in Pictures" z 2003 roku) przedstawienia wyreżyserowanego przez Barbarę Wysocką w stołecznym Teatrze Powszechnym. Wprawdzie pisarz nigdy tych słów nie wypowiedział (nie w takiej formie, choć każda z części wypowiedzi jest rozpoznawalna), to dobrze odzwierciedlają jego przekonania. Uwypuklają znaczenie przestróg artysty przed działaniami prowadzącymi do absolutyzowania władzy. W kontekście obecnej sytuacji politycznej w Polsce brzmią przerażająco aktualnie. Wysocka akcję osadza w 1984 roku, podkreśla to wyświetlając datę na bocznej, wkraczającej w prze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Marta Żelazowska

Data:

30.06.2018

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe