EN
1.04.2016 Wersja do druku

Nie mam w sobie doświadczenia Łomnicki/Lear

- W "Królu Learze" magnesem jest wspaniała figura starego dziada prawie na granicy życia, króla-świra pełnego sprzeczności, właściwie oprawcy, kata rodziny i swojego państwa, który wierzy, że mu się należy i że niczemu nie jest winny, i który za chwilę uznaje, że się pomylił, traci rozum, płacze, na wszystko jest już jednak za późno - mówi reżyser Jędrzej Piaskowski przed premierą "Leara" w Teatrze Nowym w Poznaniu.

Rozmowa z Jędrzejem Piaskowskim*, reżyserem "Leara". Premiera - 9 kwietnia w Teatrze Nowym. Dla Teatru Nowego "Król Lear" przez wiele lat był świętością, prawie relikwią, ale i teatralnym tematem tabu. 22 lutego 1992 roku, w trakcie jednej z ostatnich prób przed premierą, zmarł na scenie Tadeusz Łomnicki. Wydawało się, że nigdy żaden reżyser nie będzie chciał na tej samej scenie wrócić do "Leara". Pan się zdecydował. Reżyseruje. Dlaczego? - Od tamtego "Króla Leara" minęło prawie ćwierć wieku. Dziwną sytuacją byłoby, gdyby już absolutnie nigdy w Nowym nie wrócono do tego tekstu, z szacunku czy bojaźni wobec tamtego spektaklu. Powrót do tego tekstu jest dla mnie w tym przypadku przede wszystkim jego afirmacją i uznaniem, absolutnie nie zamachem na narodowe świętości. Z relikwiami pamięci "Króla Leara" z 1992 roku bym nie przesadzał. Jest to bardziej teatralny mit, fantazmatyczna narracja i punkt odniesienia dla historyków teatru niż św

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie mam w sobie doświadczenia Łomnicki/Lear

Źródło:

Materiał nadesłany

kultura.poznan.pl

Autor:

Sylwia Klimek

Data:

01.04.2016