14.10.2019 Wersja do druku

Nie ma Wolanda, nie ma Jeszui

"Wszystko płynie" w reż. Janusza Opryńskiego z Teatru Soho w Warszawie na XXIV Konfrontacjach Teatralnych w Lublinie. Pisze Tomasz Domagała w oficjalnym dzienniku festiwalowym "Sztukmistrze z Lublina".

Sytuacja sceniczna w spektaklu Janusza Opryńskiego przypomina jedną ze scen z "Mistrza i Małgorzaty" - nieprzypadkowo zresztą, ten znakomity reżyser pracował bowiem niedawno nad tekstem Bułhakowa na potrzeby najnowszej premiery w Teatrze im. Kochanowskiego w Opolu. Oto w finale powieści Bułhakowa, Azazello jeszcze raz pojawia się w suterenie Mistrza i Małgorzaty, i proponuje znakomitej parze wypicie toastu za zdrowie sprawcy ich szczęścia, Wolanda, słynnym falernem - winem piwnic Piłata. Oczywiście wino to ich zabija, dając im jednocześnie życie wieczne i uwalniając ich od męki życia w stalinowskiej Moskwie, której mieszkańcy - jak pewnie pamiętacie z powieści - "zupełnie się nie zmienili". Pozostają wciąż obojętni wobec zła, które panuje niepodzielnie w różnych przestrzeniach życia. Swoją wolność Mistrz i Małgorzata zawdzięczają Jeszui, którego wolę obwieszcza Wolandowi apostoł Mateusz Lewita. Można by więc powiedzieć, że spokój o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie ma Wolanda, nie ma Jeszui - o spektaklu "Wszystko płynie" w reż. Janusza Opryńskiego z Teatru Soho w Warszawie

Źródło:

Materiał własny

www.domagalasiekultury.pl

Autor:

Tomasz Domagała

Data:

14.10.2019

Realizacje repertuarowe
Festiwale