"Planeta" w reż. Bartłomieja Wyszomirskiego w Teatrze im. Witkiewicza w Zakopanem. Pisze Beata Zalot w Tygodniku Powszechnym.
"Planeta" to współczesna gorzka przypowieść o samotności, wiecznym poszukiwaniu miłości, rozczarowaniach i powierzchowności życia. Dlaczego więc tyle razy podczas tego spektaklu wybuchamy śmiechem? Ci, którzy przyzwyczaili się do teatru artystycznego, w przybytku przy Chramcówkach rozumianego po Witkacowsku; którzy przychodzą tu, do tej swoistej sfery sacrum, w poszukiwaniu metafizyki i "Poza Rzeczy - Wistości" - tym razem mogą być zaskoczeni, choć niekoniecznie rozczarowani... Bo najnowszy spektakl "Planeta" Jewgienija Griszkowca w reżyserii Bartłomieja Wyszomirskiego sprowadza nas na ziemię. Z hukiem, ironią i śmiechem. "Planeta" to opowieść o niej i o nim (choć bardziej o nim). O kobiecie i mężczyźnie żyjących na jednej Planecie, a nawet w tym samym Mieście, ale oddzielnie... Marzą o sobie wzajemnie, ale się nigdy nie spotkają. Tęsknią za miłością, byciem z drugim człowiekiem. Marzą o wspólnej piosence, którą mogliby zatańczyć razem