24.04.2013 Wersja do druku

Nie jestem "Bogiem mordu", ale gdybym był

"Bóg mordu" w reż. Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru 6. Piętro w Warszawie, gościnnie w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Pisze Stefan Drajewski w Polsce Głosie Wielkopolskim.

Nie podzielam powszechnego zachwytu nad sztuką Yasminy Rezy, "Bóg mordu". Nie podobał mi się film Romana Polańskiego "Rzeź", który powstał na kanwie sztuki. I nie podobała mi się wersja Teatru 6. Piętro, którą obejrzałem w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Historia jest dość interesująca: dwa małżeństwa spotykają się, aby ustalić treść oświadczenia w sprawie bójki, do jakiej doszło między ich synami w parku. I kiedy wydawało się, że już wszystko załatwili, zaczyna się prawdziwa rzeź. Nie zdradzę nic więcej, by nie psuć przyszłym widzom w teatrze lub w kinie niespodzianki. Z "Bogiem mordu" wszyscy realizatorzy mają problemy, jak grać tę sztukę francuskiej aktorki i dramatopisarki: na poważnie czy farsowo. Małgorzata Bogajewska też nie zdecydowała się do końca. Albo może raczej, nie zapanowała nad aktorami, zwłaszcza panami. Kiedy Cezary Pazura dociska swoimi wypróbowanymi już wielokrotnie gierkami cwanego prostaczka "Bóg mordu" osu

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie jestem "Bogiem mordu", ale gdybym był

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Głos Wielkopolski online

Autor:

Stefan Drajewski

Data:

24.04.2013

Realizacje repertuarowe