22.03.2008 Wersja do druku

Nie-fatalny maraton teatralny

Temu powinny służyć festiwale. Odzierać mity i rozkochiwać widzów w nowych, być może nieodkrytych jeszcze formach i konwencjach. Olsztyńskie Spotkania Teatralne podsumowuje Ada Romanowska z Nowej Siły Krytycznej.

Olsztyniacy nie często mogą się rozkoszować teatrem przez wielkie T. Teatr Jaracza - rodzimy - nie zawsze potrafi zaserwować sztukę, która pokaże, jaki teatr może być i jakie emocje może wywoływać. Ale na szczęście ratuje się imprezą, jaką są Olsztyńskie Spotkania Teatralne. A co w tym roku? "Ucho, gardło, nóż" - z tym spektaklem przyjechał warszawski Teatr Polonia w osobie Krystyny Jandy. To, co ciśnie się na usta, to natłok słów na k... Nazwać je można potocznie "kryśkami", bo jak tu cytować? Ale i tak każdy wie, o jakie słowo chodzi. A więc "kryśka" padała nie tylko przy każdej okazji, nie tylko była przecinkiem, kropką, myślnikiem. Była dwukropkiem, wykrzyknikiem, cudzysłowem. Taki oto "kryśkowy" pomysł miała reżyserka Krystyna Janda wespół z autorką tekstu Vedraną Rudan. Jednak na scenie pojawia się tylko i wyłącznie Janda wcielając się w Tonkę Babić, która spać nie może z winy historyczno-społecznych bałkańskich "o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Ada Romanowska

Data:

22.03.2008

Tematy w toku