15.04.2020 Wersja do druku

Nie deformować

- Dziś pod słowem "Cricoteka" kryje się wieloznaczny, nomadyczny świat myśli i refleksji, który pozwala nam, widzom, wyrazić nasze wątpliwości, lęki, protesty i nadzieje - mówi Michał Kobiałka, dziekan i profesor teatrologii w Department of Theatre Arts & Dance na Uniwersytecie w Minnesocie w USA, w rozmowie z Dariuszem Kosińskim w Tygodniku Powszechnym.

DARIUSZ KOSIŃSKI: 19 stycznia 1980 roku przy ulicy Kanoniczej 5 w Krakowie otwarto Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora "Cricoteka". Przez 40 lat to niewielkie archiwum zmieniło się w potężną instytucję, od roku 2014 zajmującą jeden z najbardziej charakterystycznych nowych krakowskich gmachów. Dziś Cricoteka jest jedną z kilku niezwykłych, hybrydowych - jak się je czasem nazywa - instytucji kultury teatralnej, łączących wiele trudnych do uzgodnienia funkcji. Spróbujmy na początek przyjrzeć się tej ewolucji. Jak zmieniał się charakter Cricoteki, jakie momenty jej rozwoju uznałbyś za zwrotne i przełomowe? MICHAŁ KOBIAŁKA: Można tę historię podzielić na trzy okresy - każdy inny, autonomiczny, ale nawiązujący do podstawowych dyrektyw Tadeusza Kantora. W pierwszym, pomiędzy 19 stycznia 1980 a 8 grudnia 1990 r., on sam zarządzał Ośrodkiem. W tym też czasie wyłaniał się jego kształt i rola. Początkowo na zbiory Cricoteki składały si

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie deformować

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 15/12-04-20 dodatek Kraków

Autor:

Dariusz Kosiński, Michał Kobiałka

Data:

15.04.2020