23.03.2006 Wersja do druku

Nie byłem na próbie

- Nie byłem na żadnej próbie. Nie usiłuję też w jakikolwiek inny sposób ingerować w pracę twórców spektaklu. I tak powinno być. Bo to scena weryfikuje dramat, a nie moje na ten temat wyobrażenia - mówi IRENEUSZ KOZIOŁ, autor "Spuścizny", której prapremiera odbędzie się w Lubuskim Teatrze w Zielonej Górze.

Rozmowa z IRENEUSZEM KOZIOŁEM z Żar [na zdjęciu] , który w piątek, 24 marca, zadebiutuje jako dramatopisarz na scenie Lubuskiego Teatru: Jutro - prapremiera pierwszej pana sztuki. O czym jest "Spuścizna"? - Piętrowej konstrukcji sztuka traktuje o mechanizmach uzależnień i dominacji. Pokazałem je na przykładzie rodziny, zdominowanej przez seniora rodu. Ale te same mechanizmy można zobaczyć w szerszym, niż rodzina, społecznym wymiarze. Skąd zainteresowanie akurat tym problemem? - Nie należy się w "Spuściźnie" doszukiwać prostych, np. autobiograficznych inspiracji. Mechanizm uzależnienia jest mi dobrze znany, choć niekoniecznie w kontekście toksycznej rodziny. Różne są uzależnienia. Mechanizm, o czym mam nadzieję przekonają się widzowie, taki sam. Czy łatwo jest autorowi sztuki zadebiutować w teatrze? - Bardzo dużo zawdzięczam Laboratorium Dramatu Teatru Narodowego, gdzie odbyło się pierwsze czytanie "Spuścizny", a następnie szli

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nie byłem na próbie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Lubuska nr 70

Autor:

Danuta Piekarska

Data:

23.03.2006

Realizacje repertuarowe