11.04.2005 Wersja do druku

Nie będzie powrotu do Krakowa

Nie zobaczymy w Starym Teatrze "Krzeseł" Ionesco, do których zaczął próby, nie zobaczymy "Czarodziejskiej góry", którą chciał robić w Teatrze Narodowym - po śmierci Jerzego Grzegorzewskiego pisze Joanna Targoń.

Pod koniec lutego, na pierwszej próbie "Krzeseł", Jerzy Grzegorzewski tak odpowiedział na pytanie o koncepcję przedstawienia: - Po długoletnich doświadczeniach wiem, że przystępując do pracy, należy szukać możliwości, a nie je dyktować. To droga ryzykowna, ale jedyna. Gdy ktoś wie z góry, nie powinien robić spektaklu. Premiera odbyć się miała we wrześniu. Nigdy już nie dowiemy się, jakich możliwości szukał Grzegorzewski w sztuce Ionesco o dwojgu starych ludziach, których mieli grać aktorzy związani z nim od dawna - Anna Dymna i Jerzy Trela. Nie będziemy świadkami powrotu do Krakowa artysty, który stworzył tu przed laty wspaniałe przedstawienia. Od zwykłych w takich wypadkach pytań dziennikarzy wykręcił się (jak zazwyczaj) smaczną anegdotą: - Przed kilkudziesięciu laty, jako student, wyjechałem po raz pierwszy do Paryża. Tam znajomi powiedzieli mi, że jest sensacyjna sztuka pana Ionesco. Zaprowadzili mnie do małego teatrzyku, gdzie o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 83

Autor:

Joanna Targoń

Data:

11.04.2005

Wątki tematyczne