"Wyspa niczyja. Mapping" w reż. Jarosława Tumidajskiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Pisze Katarzyna Wysocka w serwisie Port Kultury.pl.
Rozczarowanie ponaduniwersalne podczas najnowszej premiery w Gdańsku. Nie trzeba być kartografem, aby prawidłowo odczytać mapping Jarosława Tumidajskiego. Próba wydobycia wielu poziomów, siatek, czy levelów nie powiedzie się niestety interpretatorom, ponieważ o poziomach pisał Mickiewicz, a w przedstawieniu, mającego już olśnienia sceniczne reżysera, zabrakło stopniowania i głębi. Sztuka łączenia woli dramaturgicznej i reżyserskiej może być rozwijająca i krzepiąco wpływać na wszystkich, jednak należy zawsze mieć słuszny dystans do własnych kreacji. Kultura jako taka pojemna jest i dostępna dla każdego, choć jako taka, czyli "niczyja", nie wpływa i nie krzepi. William Golding, który 58 lat temu napisał "Władcę much", bazując na osobistych doświadczeniach z II Wojny Światowej, miał niezbędną energię do wytworzenia powieści uniwersalnej. Reżyser gdańskiej "Wyspy niczyjej. Mappingu", wykorzystujący tekst Goldinga w swojej inscenizacj