08.04.2019 Wersja do druku

Nic nowego

Niedawno byłam w jury aktorskiego festiwalu, podczas którego młoda kobieta grała monodram o Marii Skłodowskiej-Curie. Tekst napisany współcześnie. Zasiadając na widowni, nie miałam najmniejszej wątpliwości, że życie noblistki zostanie przetłumaczone na problemy współczesne - pisze Joanna Szczepkowska w Rzeczpospolitej.

Na scenę weszła młoda aktorka z amatorskiego nurtu. Jej wyraz sceniczny był prosty - kobieta zbuntowana. Świat przeciw niej. Życie i ona. Świat a kobiety. W oczach męska waleczność, a jednocześnie udręka pracy i obowiązków rodzinnych. Męski świat skazuje kobietę na łączenie tego, czego połączyć się nie da. Świat zostaje oskarżony o niszczenie życia kobietom na przykładzie Marii Skłodowskiej-Curie. A przecież nie zdawała ona na Sorbonę, realizując jakieś feministyczne idee. Zdawała, bo miała niebywały dar - jasny, ścisły umysł. Fascynowała się nauką. Kiedy świat męski ważył argument za lub przeciw przyjęciu kobiety do Akademii Nauk, ona nie walczyła z szowinizmem. Walczyła naukowymi argumentami. Wygrała jako wybitny naukowiec. Wystarczy zajrzeć do jej obszernej korespondencji i wyłuskać odpowiedzi na zaproszenia organizacji kobiecych. Zwykle było to zdecydowane "nie". W wypadku Skłodowskiej-Curie nurt feministyczny nie wchodził w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nic nowego

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 82/06/07-04-19

Autor:

Joanna Szczepkowska

Data:

08.04.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe