Logo
10.12.2008 Wersja do druku

Nawróceni

Do garderoby Stanisławy Celińskiej w Teatrze Współczesnym trzeba wspiąć się po stromych i wąskich schodach. Aktorka śmieje się: - Ledwo się mieszczę. Za to jaki mam trening! Jest godzina 21.35. 12 godzin wcześniej powiedziała: - Wywiad? Najbliższy termin za miesiąc. O nawróceniu? Proszę wpaść dziś po spektaklu - pisze Anna Grigo w Sukcesie.

(...) GDZIE SIĘ PODZIAŁA POBOŻNA DZIEWCZYNA - Dopóki wszystko się udaje, Bóg wydaje się niepotrzebny - mówi Stanisława Celińska. W maleńkiej garderobie otwiera odtłuszczony jogurt. - Moja kolacja. Zaczęłam dbać o siebie. Właśnie skończyła śpiewać w sztuce "Udając ofiarę". Piosenka barmanki porusza widzów, rozmawiają o niej jeszcze w szatni: - Ale czadu dała. Jest wielka, a piła strasznie. Jednak się wydobyła. Celińska kręci głową: - Sama nie miałam szans. To był cud. Debiutowała u Wajdy, grała we Współczesnym u Axera, Na Woli u Łomnickiego, w Dramatycznym, Studio, w Teatrze Polskiego Radia. Mówili o niej, że piękna i z talentem. - Przewróciło mi się w głowie. Teatr stał się moim bożkiem. Zaczęłam się gubić, zżerała mnie pycha. Byłam taką cudowną aktorką, która odnosi same sukcesy: i dzieci urodziłam śliczne, i wszystko szło po mojej myśli. Teraz wiem, że jednak nie wszystko. Z prowadzeniem domu, z najprostszymi rzec

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nawróceni

Źródło:

Materiał nadesłany

Sukces nr 12

Autor:

Anna Grigo

Data:

10.12.2008