14.11.2016 Wersja do druku

Nasz teatr jest podzielony równo, jak ten kraj

Znają się w Teatrze Polskim wiele lat, ale za nowego dyrektora Cezarego Morawskiego zaczęli sobie mówić per "pan" - o sytuacji w Teatrze Polskim we Wrocławiu piszą Magda Piekarska i Mirosław Wlekły w Gazecie Wyborczej - dodatku Duży Format.

Tuż po pierwszym aplauzie widowni prawie cała obsada "Onych" Witkacego w niemym proteście przeciw zmianom w teatrze zakleja sobie usta taśmą. Łapią się za ręce i podchodzą do rampy Sceny Kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu. Pokojówki Marianna (Janka Woźnicka) i Ficia (Sylwia Boroń) chwieją się na 10-centymetrowych szpilkach, idą ostrożnie, bo podłoga śliska - właśnie zastygła na niej piana, która udawała śnieg. Ruchy Spiki, hrabiny Tremendosy (Anna Ilczuk), krępuje prawie dwumetrowy tren sukni. I nagle gasną światła. Wzmaga się aplauz, nikt nic nie widzi. Jedna, dwie, trzy. 14 sekund aktorzy i widownia spędzają w ciemnościach. Lądowanie na Księżycu Konflikt wokół Teatru Polskiego we Wrocławiu wybucha pod koniec sierpnia, kiedy komisja konkursowa wybiera Cezarego Morawskiego na stanowisko dyrektora tej sceny sześcioma głosami przedstawicieli Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego, Ministerstwa Kultury i Sztuki oraz teatralnej "Solid

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Protest w Teatrze Polskim przeciwko Cezaremu Morawskiemu. Nasz teatr jest podzielony równo, jak ten kraj

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Magda Piekarska, Mirosław Wlekły

Data:

14.11.2016

Tematy w toku