01.03.2014 Wersja do druku

Narodowe bachanalia

"Wesele" w reż. Marcina Libera w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Szymon Spichalski w Teatrze.

Jedną z inspiracji bydgoskiego widowiska Marcina Libera było "Wesele" Wojciecha Smarzowskiego. I w filmie, i w spektaklu świat wydaje się jednoznacznie łajdacki i okrutny. Bydgoskie "Wesele" rozpoczyna się jeszcze przed trzecim dzwonkiem. Aktorzy powoli wchodzą na scenę. Kobiety zajmują miejsca z jednego końca sceny, mężczyźni z drugiego. Buduje się nastrój, który wcale nie zapowiada weselnej beztroski. Dojmującą ciszę przerywa głos Jaśka (Artur Krajewski). Jego słowa, wzmocnione mikrofonowym pogłosem, dudnią w sali niczym apokaliptyczna przepowiednia. Zespół powstaje nagle do dynamicznego tańca. Początkowa scena jest w pewien sposób emblematyczna dla poetyki Marcina Libera w ogóle. Na podobnych dysonansach zbudowane były także "III Furie". Piosenki w rodzaju "Gdzie są chłopcy..." towarzyszyły obrazoburczym sekwencjom, zaś motywy z teledysku The Village People szły w parze z kosami spod Racławic. U Libera zaskakuje dążenie do jak najbardzie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Narodowe bachanalia

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 2/02.2014

Autor:

Szymon Spichalski

Data:

01.03.2014

Realizacje repertuarowe