Logo
15.10.1959 Wersja do druku

Nareszcie Arystofanes

OD LAT nasze sceny lubują się w różnych wariacjach na temat greckiego antyku. Giraudoux, Swinarski, Morstin, Figueiredo zasilają nasz reper­tuar. Ale cóż to wszystko jest warte, jeżeli nie sięga się jed­nocześnie do autentyków? To tak jakbyśmy chcieli zachować spi­ralę powoju, usunąwszy pień, po którym się wspina. Ajschylos, Sofokles, Eurypides czekają dziś na miejsce w naszych reper­tuarach, jak do niedawna świa­towa twórczość współczesna i nasz romantyzm. Głuche wieści o rzadkich i nie wiadomo czy udanych próbach na tym polu dokonywanych na prowincji nie zwalniają stolicy z obowiązku przedstawienia czasem widzom tego abecadła artystycznego, od którego przed 25 wiekami w Grecji zaczęła się nasza sztuka, przynajmniej teatralna. Żyjący na przełomie V i IV wie­ku przed naszą erą w czasach Peryklesa i po nim, w epoce brato­bójczych wojen peloponeskich Aten ze Spartą, zaciekły rzecznik Pokoju między państwami grecki­mi ARYSTOFANES do

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nareszcie Arystofanes

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Polski nr 243

Autor:

Jerzy Zagórski

Data:

15.10.1959

Realizacje repertuarowe