20.03.2018 Wersja do druku

Namiętności w krzywym zwierciadle

Zawsze powtarzam, że nie ma nic gorszego niż źle wystawiona opera, w której wszystko jest nieprawdą - mówi Włodzimierz Nurkowski, reżyser dyptyku "Pajace/Gianni Schicchi", którego premiera odbędzie się 23 marca w Operze Krakowskiej.

Myśli pan, że można wybrać się do opery w poszukiwaniu "prawdy"? - Zależy, co rozumiemy przez to słowo. W przypadku opery prawda to zgodność wszystkich elementów składowych, które dopełniają się w spektaklu. Jeśli chcemy "wypowiadać prawdę o świecie", możemy to zrobić również za pomocą eseju czy referatu. Ostatecznym kryterium prawdy jest skuteczność wykreowanej na scenie rzeczywistości czy naprawdę nas to wzrusza, przejmuje grozą, śmieszy. Zawsze powtarzam, że nie ma nic gorszego niż źle wystawiona opera, w której wszystko jest nieprawdą. Natomiast zrealizowana w sposób doskonały może być najwspanialszym widowiskiem, jakie mogę sobie wyobrazić Na ile "Pajace" Ruggera Leoncavalla, czyli wzór opery werystycznej, przedstawiają prawdziwe problemy i sytuacje z życia, jak to myślano pod koniec XIX wieku? - "Pajace" to jeden ze zwiastunów tego rodzącego się wówczas stylu. To opera nieco hybrydyczna, ale rzeczywiście spełnia kryteria gatun

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Namiętności w krzywym zwierciadle

Źródło:

Materiał nadesłany

Kraków nr 3/03-2018

Autor:

Rozmawiał Mateusz Borkowski

Data:

20.03.2018

Realizacje repertuarowe