29.01.2005 Wersja do druku

Nam pisać zakazano

Aż przez 17 lat Służba Bezpieczeństwa inwigilowała twórcę Teatru Rapsodycznego. Na Kotlarczyka donosiło kilku jego najbliższych współpracowników: agent o ps. "Perła" - osobista sekretarka Kotlarczyka, informator ps. "Kwaśna", informator ps. "Flis" oraz informator ps. "Lena" - przypominają Dorota Koczwańska-Kalita z Krakowskiego Oddziału IPN i "Dziennik Polski".

Mieczysław Kotlarczyk, polonista, doktor nauk humanistycznych, niemal całe swe życie związał z Teatrem Rapsodycznym. W listopadzie 1941 r. w warunkach konspiracyjnych w krakowskim mieszkaniu Krystyny Dębowskiej przy ul. Komorowskiego 7 teatr zainaugurował swoją działalność premierą "Króla Ducha" Słowackiego. Kotlarczyk należał w czasie wojny do "Unii", która była ruchem ideowo-wychowawczym o programie chrześcijańsko-społecznym dążącym do przebudowy organizacji życia zbiorowego w Polsce i na całym obszarze tzw. cywilizacji chrześcijańskiej. Przynależność do tej organizacji zaważyła poważnie na losach poszczególnych jej członków w okresie PRL-u. Z jej środowiska wywodzili się twórcy Teatru Rapsodycznego. Po wojnie z powodu jego chrześcijańskiego charakteru był niszczony z całą bezwzględnością przez władzę komunistyczną i poddany działaniom aparatu bezpieczeństwa, które doprowadziły do zamknięcia teatru po raz pierwszy w 1953 r., a p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nam pisać zakazano

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 23/28.01

Autor:

Dorota Koczwańska-Kalita

Data:

29.01.2005