Logo
24.11.2005 Wersja do druku

Najtrudniejsza rola

- To bardzo trudna rola. Nigdy nie gram jej "na zimno", nawet się nie staram tak grać... Ale to rola najważniejsza w moim dotychczasowym zawodowym życiu - MAREK RACHOŃ o postaci w spektaklu "Oskar i Róża" w Teatrze Śląskim.

Dziennik Zachodni: Miło pogratulować sukcesu, ale proszę zdradzić, czy tak intymna i w gruncie rzeczy wyczerpująca dla aktora inscenizacja, jak spektakl pt. "Oskar i Róża" dobrze znosi przeniesienie w inną przestrzeń? Marek Rachoń: Różnice są, to oczywiste, ale dotyczą przede wszystkim spraw technicznych - innej emisji głosu, ustawienia niektórych sytuacji. Napięcie emocjonalne pozostaje takie samo, czego doświadczyliśmy z Aliną Chechelską wiele razy; nasz spektakl wystawiany był już na różnych scenach w Polsce, także w teatrach Ukrainy. Pewnie, że najlepiej gra się w domu, ale my ten teatralny dom w jakimś sensie wozimy ze sobą. Scenograficzna podłoga i ściany podróżują przecież z nami i pozwalają odnaleźć się w obcych przestrzeniach. DZ: Jak odebrała sztukę warszawska publiczność? MR: Po pierwsze stawiła się w nadkomplecie, po drugie była wzruszona. My zawsze wyczuwamy, kiedy milczenie jest obojętnością, a kiedy wzruszeniem.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nasze Miasto - Katowice online

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

24.11.2005

Realizacje repertuarowe