Do niedawna aktorzy grający monodramy musieli dostosowywać się do wolnych terminów teatrów, od których wynajmowali sceny. Sytuację zmieniło pojawienie się prywatnych teatrów nastawionych na prezentowanie małych form - listę monodramów cieszących się największą popularnością publikuje "Polityka".
Niedawno Michał Żebrowski wystąpił w monodramie "Dr Haust", ostatnio odbyła się premiera spektaklu Joanny Szczepkowskiej "Joanna Szczepkowska kontra fortepian". O popularności monodramu decydują stosunkowo niskie koszty produkcji i łatwość dotarcia do widza - nazywany był przecież "teatrem w walizce". Do niedawna aktorzy grający monodramy musieli dostosowywać się do wolnych terminów teatrów, od których wynajmowali sceny. Sytuację zmieniło pojawienie się prywatnych teatrów nastawionych na prezentowanie małych form: Fabryki Trzciny, Kinoteatru Bajka czy klubu Le Madame. We wrześniu dołączy do nich teatr Krystyny Jandy, działający w odkupionym od miasta dawnym kinie Polonia. Nieznana jest natomiast jeszcze data otwarcia teatru Emiliana Kamińskiego, który także zamierza gościć w swoim teatrze małoobsadowe produkcje. A oto lista monodramów cieszących się największą popularnością: Dorota Stalińska, "Żmija", premiera 1978 r. - 2500 przedstawień