22.08.2016 Wersja do druku

Najpierw ludzie krzyczeli "Hańba", a potem było już całkiem osobliwie

"Hańba! Hańba!" - krzyczała publiczność po ostatnim koncercie na Rynku Sztuki, który odbył się w sobotę przed ratuszem. Wbrew pozorom była to pozytywna reakcja na świetny występ Hańby! Zbuntowanej Orkiestry Podwórkowej. Jej koncert był chyba najlepszym momentem tego kameralnego festiwalu - pisze ew w Gazecie Wyborczej Płock.

Mimo, że była to już 10., jubileuszowa, edycja Rynku Sztuki, jego edycja była o wiele skromniejsza niż choćby w ubiegłym roku. Wszystko działo się jedynie w sobotni wieczór (a nie jak przeważnie, przez cały weekend), wystąpiły dwa zespoły muzyczne, jeden teatr uliczny, został też wyświetlony jeden film niemy z muzyką graną na żywo. Na szczęście sama idea Rynku Sztuki nie zmieniła się, w tym roku również wystąpili na nim alternatywni artyści, którzy w swojej twórczości nie idą na łatwiznę, a ich występy zostają w pamięci na dłużej. Jako pierwsza na scenie przed ratuszem pojawiła się wokalistka Maja Kleszcz z projektem IncarNations, który tworzy wspólnie z Wojciechem Krzakiem. W śpiewie wokalistki słychać było inspiracje czarną muzyką, bluesem, które - jak zaznacza sama Kleszcz - ukształtowały jej wrażliwość wokalną. Zespół zaprezentował publiczności m.in. piosenki z nowej płyty "Romantyczność". - Nie będzie to taka cuki

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Najpierw ludzie krzyczeli "Hańba", a potem było już całkiem osobliwie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Płock online

Autor:

ew

Data:

22.08.2016

Teatry
Festiwale