26.04.2016 Wersja do druku

Nagły atak Bernharda

"Plac Bohaterów" Thomasa Bernharda w reż. Krystiana Lupy, koprodukcja Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego i Festiwalu Boska Komedia, na 36. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych. Pisze Maciej Stroiński.

"Wydaje się, że w kraju Krystian Lupa szuka, eksperymentuje, otwiera nowe drzwi, a za granicą wykorzystuje sprawdzone sposoby" (Jacek Wakar, "Gazeta Prawna", 22 kwietnia 2016). Mnie też się tak wydaje. Weźmy "Plac Bohaterów". Pierwszy akt wygląda jak początek "Rodzeństwa", drugi - jak środek "Placu Bohaterów" Peymanna, trzeci - jak koniec "Wycinki". Nie że źle, ale jednak znajomo. Znacie? To popatrzcie. Chyba że na Litwie NIE ZNAJO. Wrażenie zrobił na mnie, jak na wszystkich, Valentinas Masalskis. Czy Lupa "wykorzystuje sprawdzone sposoby" tylko za granicą? Jeśli Bernhard to choroba, jak go kiedyś nazwał, to ma nawrót Bernharda. Zmutowanego do postaci "Bernhard zaangażowany". Też mi nowość, kiedy obecnie większość artystów ROBI POLITYKĘ. Niechże wrócą czasy "Factory" i "Poczekalni", gdy Lupa był wolny od zamówienia społecznego, gdy nie musiało być w pakiecie z Austrią i smuteczkiem, gdy jechano po nim, że już nie robi teatru Lupy. Teraz, za "uk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

materiał nadesłany

Autor:

Marcin Stroiński

Data:

26.04.2016