20.02.1993 Wersja do druku

Nad uciętą głową

"Ach! Kochała kiedyś Jana/
I choć Biblia o tym milczy,/
Między ludem dotąd żyje/
Wieść o krwawej tej miłości./
Bez kochania któż by pojął/
Gust szczególny owej damy?/
Czy kobieta może żądać/
Obojętnej męskiej głowy?"
(Heinrich Heine w przekładzie
Marii Konopnickiej)

Niewiele kobiet, tak jak Salome, rozpalało wyobraźnię malarzy, kompozytorów, pisarzy. Fascynowało ich odkrycie motywów jej czynu, zapisanego krótko, jako fakt, w Ewangelii. Otóż Herod Antipas, podczas uczty z okazji swoich urodzin, był pod wrażeniem tańca dziewczyny (córki Herodiady, jego żony) do tego stopnia, że obiecał spełnić każde jej życzenie, choćby nawet poprosiła o połowę jego królestwa. Tymczasem tancerka doskonała zażądała głowy Jana Chrzciciela - na misie. Słowo się rzekło, władca dotrzymał. Następne wieki z uporem wracały do tej historii jednego okrucieństwa -trzeba to przyznać, bardzo spektakularnego - coraz to bogatszymi interpretacjami postaci Salome, rozwijającymi to, co zapisali święci Marek i Mateusz. Przy czym główne zainteresowanie budził nie męczennik-ofiara, lecz Salome, która wydała na niego wyrok. Zdarzyło się to, co może się zdarzyć tylko w świecie artystycznym. Salome stawała się w miarę upływu czas

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nad uciętą głową

Źródło:

Materiał nadesłany

"Kobieta i Życie" nr 7

Autor:

Barbara Henkel

Data:

20.02.1993

Realizacje repertuarowe