" Nabucco" w reż. Olgi Iwanowej w Operze na Zamku w Szczecinie ocenia Ewa Podgajna w Gazecie Wyborczej-Szczecin.
Inscenizatorzy miotają się między banalnym gorsetem historycznym a próbą nadania spektaklowi wymiaru uniwersalnego Plenerową inscenizacją "Nabucca" Verdiego Opera na Zamku rozpoczęła w piątek letni sezon operowy. Na dziedziniec Zamku Książąt Pomorskich przyszło blisko 2 tys. melomanów. "Nabucco" należy do żelaznego repertuaru scen operowych na całym świecie. Jednak jedna z najsłynniejszych oper Verdiego dopiero teraz doczekała się premiery w Szczecinie. Biblijną historię Hebrajczyków, którzy wyzwalają się z niewoli babilońskiej, inscenizatorzy najczęściej widzą w manierze grand opera, z gigantycznymi dekoracjami, pełnymi przepychu kostiumami, potężnym chórem (w przygotowanym kilka lat temu przez wrocławską operę "Nabucco" były nawet prawdziwe wielbłądy). Kiedy jest się zmuszonym realizować "opery za trzy grosze" (dotacja dla szczecińskiej Opery jest jedną z najniższych w Polsce), pomysłu na inscenizację trzeba szukać gdzie indziej