EN
10.04.2020 Wersja do druku

Nabici w butelkę

"Jesus Christ Superstar" Andrew Lloyda Webera i Tima Rice'a w reż. Jakuba Wociala i Santiago Bello w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku. Pisze Benjamin Paschalski na blogu Kulturalny Cham.

Andrew Lloyd Webber to dla miłośników musicalu niekwestionowany mistrz stylu. Jego kompozycje natychmiast wpadają w ucho, stają się szlagierami, a libretta zazwyczaj tworzone w spółce z Timem Rice, to sprawne konstrukcje sceniczne. I od wielu, wielu lat, gdy pierwszy raz usłyszałem na żywo jego musical, a było to bodaj podczas gościnnych występów Teatru Rozrywki z Chorzowa w Teatrze Dramatycznym w Warszawie z Evitą, gdzie tytułową partię zjawiskowo odtwarzała Maria Meyer, a w rolę Che wcielił się Michał Bajor, zakochałem się w tej twórczości. I śledzę wnikliwie kolejne premiery na polskich scenach. Tym z większą radością wybrałem się do Białegostoku aby w Operze Podlaskiej zobaczyć "Jesus Christ Superstar". Utwór zwięzły i klarowny. W warstwie muzycznej zbliżony do rock opery, ze świetnymi songami, rytmem i spontanicznością. I niestety w stolicy Podlasia dostajemy artystyczny bubel. Przedstawienie jest bowiem przeniesieniem realizacji z w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

kulturalnycham.com.pl

Autor:

Benjamin Paschalski

Data:

10.04.2020

Realizacje repertuarowe