17.07.2013 Wersja do druku

Na wielką miłość warto poczekać

- Pewności siebie nabrałam dopiero wtedy, gdy Krystyna Janda zaproponowała mi rolę w swoim spektaklu "Stefcia Ćwiek" w Teatrze Polonia - mówi aktorka VIOLETTA ARLAK.

Duży dekolt, ostry makijaż, cięty język. Od jej senatorowej z "Rancza" oczu nie można oderwać. W życiu prywatnym również nie brakuje jej energii. Jest bardzo szczęśliwa. Jak nigdy dotąd. Wszystkie twoje serialowe bohaterki aż kipią kobiecością. A najbardziej senatorowa z "Rancza". Prawdziwa z niej kokietka... Viola Arlak: Podobno są takie kobiety, które mają seksapil oraz takie, które chciałyby go mieć. A senatorowa czasem tylko kokietuje. To po prostu kobieta spragniona miłości, ciepła i czułości. Co mężczyźni w niej widzą? Co ona ma w sobie, czego nie mają inne kobiety? V.A.: Senatorowa wie, czego chce i potrafi brać sprawy w swoje ręce. Ma też w sobie "to coś", co jest chyba najlepszym określeniem seksapilu. "To coś" nie musi mieć związku z urodą. Czasem z pozoru brzydkie kobiety mają wielkie powodzenie u mężczyzn. Na seksapil składa się pewnie - tak jak w popularnej kiedyś piosence - czar, wdzięk, szyk.. To mieszan

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Spotkanie z gwiazdą w cztery oczy

Źródło:

Materiał nadesłany

Kobieta i Życie nr 8

Autor:

Beata Biały

Data:

17.07.2013

Tematy w toku