01.10.2016 Wersja do druku

Na "Szklanej menażerii" przejmuję się losem Laury

Jest jakaś tkliwość i kruchość w kreacji Alicji Stasiewicz, grającej Laurę.

Tom (Aleksander Stasiewicz) na początku spektaklu otwiera prawdziwe okno i wpuszcza na widownię trochę słonecznego światła. Ten widok "na miasto" to tylko chwila. Podkreślająca późniejsze zamknięcie bohaterów słynnej sztuki Tennessee Williamsa (premiera na Broadwayu w 1945 r.). w pułapce niespełnionych marzeń, rozgoryczenia własną niemocą, życiem przegranym... Drewniane palety, użyte przez scenografa Jerzego Szafrańskiego do budowy mieszkania bohaterów "Szklanej menażerii", tylko podkreślają powszechność i nijakość ich egzystencji. Gdzie Amanda - opuszczona przez męża matka (Elżbieta Donimirska) - tak bardzo chciałaby wyswatać niepełnosprawną córkę Laurę (Alicja Stasiewicz). Gdzie syn Tom kiedy tylko może, ucieka od "takiego życia". Do kina... Jest w spektaklu w reżyserii Lecha Mackiewicza (również tłumaczenie i adaptacja dramatu) ujmująca klimatyczność. Kruchość losu, ludzka wrażliwość zaklęta w kolekcję szklanych figurek, ale t

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Lubuska, nr 230

Autor:

Zdzisław Haczek

Data:

01.10.2016

Realizacje repertuarowe