31.01.2018 Wersja do druku

Na skraju wytrzymałości

- Nie interesuje mnie to, co lokalne, ale to, co uniwersalne - o sztuce "Z miłości" skandalisty austriackiej dramaturgii, roli teatralnego przewodnika i kondycji współczesności opowiadał reżyser Waldemar Zawodziński w rozmowie z Piotrem Krzyżanowskim w portalu www.austriart.pl.

Piotr Krzyżanowski: To kolejny spektakl dramaturga austriackiego wystawiany w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi. Czy uważa Pan, że współcześni dramaturdzy austriaccy są na tyle uniwersalni, by być głosem całej, współczesnej Europy? Waldemar Zawodziński : Nie dzielę dramaturgów według narodowości. Interesuje mnie to, co mają do powiedzenia o współczesnym świecie. Myślę, że Austriacy wyjątkowo wnikliwie przyglądają się rzeczywistości i potrafią ją precyzyjnie opisywać. Ale nie są w tym odosobnieni. Nie gorzej, choć w inny sposób, robią to np. Rosjanie czy Niemcy. Peter Turrini jest w pewnym sensie uważany za kontynuatora myśli Thomasa Bernharda jako ten, który ostro krytykuje swój kraj i jego mieszkańców. Czy ten rodzaj artystycznego przekazu wydaje się moralnie dobry? - Nie interesuje mnie to, co lokalne, ale to, co uniwersalne. Zarówno Bernhard, który przestrzega przed konsekwencjami niepamięci, wypierania i nierozliczania grzechów p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Na skraju wytrzymałości

Źródło:

Materiał własny

www.austriart.pl

Autor:

Piotr Krzyżanowski

Data:

31.01.2018

Realizacje repertuarowe