09.04.1958 Wersja do druku

Na przykładzie Kreona

Wychodząc z przedstawienia "Antygony" Anouilh'a w wykonaniu zespołu Teatru Dramatycznego z Warszawy,który gościł na scenie kieleckiej, - byłem w stanie graniczącym z zauroczeniem.Wyobraźnia,pobudzona dialogiem Haliny Mikołajskiej i Jana Świderskiego,snuła dalej wątki ich racji i wydało mi się,że obie te racje są przedstawione z żelazną konsekwencją psychologiczną czyniącą z razu wrażenie równej siły i równej doniosłości. Przejęty byłem nie tyle jedynością losu Antygony, z którym od ławy szkolnej byłem obyty, ile z surowym,jakby z kamienia kutym kształtem konfliktu.tragizm jego nasiąkł tak głęboko prawdą,że musiałem uznać go za dokładny.To był konflikt ludzi wiernych sobie,tak wiernych,że nie tylko przewidywali swoje przyszłe drogi,ale i swoje klęski.I przewidując je, parli nie ubłaganie ku ich ziszczeniu.Antyczny los Moira,został tu wprawdzie zdegradowany do roli suflera,i to suflera umiejscowionego gdzieś wewnątrz,w szeptach krwio

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Na przykładzie Kreona

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Ludu nr 83

Autor:

S.M.KRAWCZYŃSKI

Data:

09.04.1958

Realizacje repertuarowe