05.04.2017 Wersja do druku

Na poważanie

"Garderobiany" Ronalda Harwooda w reż. Adama Sajnuka w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Tomasz Miłkowski w Przeglądzie.

Podobno już takich garderób nie ma. Podobno już nie przestrzega się hierarchii zawodowej, a relacje mistrz-uczeń należą do przeszłości. Podobno... Takie sugestie płyną z towarzyszącego premierze "Garderobianego" programu teatralnego. Ale czy tak jest na pewno? Nawet jeśli to i owo się zmieniło, istota udręki i chwały aktorskiej, wampirycznego charakteru tego zawodu, który żywi się aktorami (ale też ich żywi), została przez Ronalda Harwooda oddana z niebywałą przenikliwością. Osią dramatu jest związek Mistrza i Garderobianego, pana i sługi, władcy i poddanego, w którym niekoniecznie Mistrz okazuje się sternikiem, choć do niego należy ostatnie słowo. Kiedy umiera, wali się cały świat objazdowego teatru, przy okazji druzgocąc sługę-opiekuna. Aktorzy tak świetni jak Jan Englert (Sir) i Janusz Gajos (Garderobiany) ulegli pokusie zmierzenia się z mrocznym światem garderoby. Obaj stworzyli role wybitne, ale ich gra nie jest przecież popisem, lecz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Na poważanie

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 14/3.04

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

05.04.2017

Realizacje repertuarowe