14.05.2020 Wersja do druku

Na nowej scenie, na dachu, w aucie

- Jeśli nic złego po drodze się nie wydarzy, to we wrześniu zaprosimy widzów już do nowej siedziby. Największą niewiadomą stanowi dziś koronawirus, który może nagle zablokować wszystko. Tak budowę, jak i otwarcie sceny - mówi Dominik Nowak, dyrektor Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku, kolejny bohater cyklu "Artyści w czasie zarazy".

Ostatni czas dla Nowego Teatru w Słupsku to ogrom sukcesów, wymieńmy choćby nagrodę Złotego Yoricka na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Sezon 2020/21 miała zainaugurować nowa, długo oczekiwana, siedziba teatru. Pandemia boleśnie pokrzyżowała wam plany. Wiosna i jesień jawiły się imponująco! - Na maj mieliśmy zaplanowanych 30 spektakli, te w naszej siedzibie, ale i te wyjazdowe, w Polsce i za granicą. A byłoby ich pewnie jeszcze więcej. Ostatnie sukcesy zaczęły się przekładać i na frekwencję, i na popularność, i na finanse. Koronawirus zniweczył wszystko. Jednak, gdy życie teatralne zamarło, byliście jedną z pierwszych scen w Polsce, która ruszyła z propozycjami online. - Staramy się być progresywni. Jak się nie jest z przodu, to się jest w ogonie. Rzeczywiście, sporo w internecie zrobiliśmy w tym czasie. Nasze spektakle cieszyły się ogromną popularnością, teraz, jak obserwuję internetowe życie teatralne w Polsce, entuzjazm

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Na nowej scenie, na dachu, w aucie

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 112

Autor:

Gabriela Pewińska

Data:

14.05.2020

Tematy w toku