Logo
20.08.1946 Wersja do druku

Na marginesie "Manewrów miłosnych"

Wystawiając "Manewry miłosne", bezpretensjonalną trzyaktową komedię muzyczną Turskiego, zrobił dyr. Skąpski duże ustępstwo na rzecz tzw. szerokiej publiczności. Sztuka ta bowiem, pozbawiona większych ambicyj artystycznych, przypadła bardzo do smaku publiczności szczecińskiej, która tłumnie zapełniła salę Teatru Polskiego. Nie należy z tego powodu załamywać rąk, gdyż procent tego rodzaju sztuk jest w programie Teatru Polskiego bardzo mały, poza tym chodzi o związanie jak najszerzej rzeszy publiczności z teatrem. Amator "Manewrów miłosnych" pójdzie na pewno na "Roxy", a zobaczywszy "Roxy" zawędruje na poważniejszą sztukę. Ale nawet dla bardziej wybrednych zwolenników Melpomeny stanowią "Manewry miłosne" miłe rozmaicenie repertuarowe, dając możność zobaczenia - po farsie i komedii satyrycznej - komedii muzycznej. Z aktorów "rasową" grę pokazał właściwie tylko p. Michelski W., doskonały, pełen scenicznego temperamentu aktor. Inni, z wjątk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Na marginesie "Manewrów miłosnych"

Źródło:

Materiał nadesłany

"Kurier Szczeciński" nr 9-10

Autor:

Stanisław Telega

Data:

20.08.1946

Realizacje repertuarowe