23.09.2011 Wersja do druku

Na małej scenie wrocławskiego Capitolu

Piosenki o utracie dziecka, zaspokajaniu seksualnych potrzeb przez więźniów, poetyckie wyznania kobiety w alkoholowym ciągu - widz oczekujący w teatrze muzycznym lekkiego, łatwego i przyjemnego musicalu może się nieco zdziwić - o Festiwalu Małej Sceny w Teatrze Muzycznym Capitol we Wrocławiu pisze Agnieszka Serlikowska z Nowej Siły Krytycznej.

Spektakle muzyczne wciąż ewoluują. Choć najgłośniej i najszerzej promowane są przedstawienia o rozrywkowym zabarwieniu, od wielu lat placówki eksperymentują z nowymi formami scenicznymi. Z reguły odbywa się to na kameralnych scenach, często zaadaptowanych z dodatkowych pomieszczeń teatrów. Małe spektakle na niewielką liczbę aktorów nie są tak ryzykowne ekonomicznie jak duże widowiska muzyczne, co daje większą swobodę w wyborze tematów i środków. Ambitne, i zazwyczaj doceniane przez publiczność i krytyków, dwuosobowe przedstawienia oraz muzyczne monodramy realizuje od lat Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu. Nic dziwnego, że właśnie w tym teatrze na zakończenie sezonu, w czerwcu, od dwóch lat organizowany jest "Letni Festiwal Małej Sceny". W tym roku przegląd ten odbył się dwukrotnie - na początku września zorganizowano edycję specjalną, towarzyszącą wydarzeniom Europejskiego Kongresu Kultury. Organizatorzy zaprezentowali trzy chwalone przez

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Agnieszka Serlikowska

Data:

23.09.2011

Tematy w toku