5. U:NEW Dance Wave Festival w Warszawie. Pisze Tomasz Domagała na stronie DOMAGAŁAsięKULTURY.
Fala I, 21 grudnia 2025
Na scenie pojawiają się dwie performerki: Złota i Srebrna (Agata Życzkowska i Karina Szutko). Obie wkomponowane w specjalne ramy w tych samych kolorach, wnoszone w przestrzeń spektaklu na własnych barkach. Performerki, miłośniczki luksusu, kobiety. Będą wraz z nami celebrować umiłowanie siebie, siebie w luksusie i samego luksusu, będą wreszcie nas w to świętowanie angażować. Świadome siebie, pełne akceptacji dla swoich ciał oraz siebie samych, wreszcie miłujące wolność, która zapewnia nam przestrzeń do samorealizacji i wyrażania siebie. Jako że jesteśmy na pograniczu teatru tańca i performansu, głównym narzędziem tej celebracji staje się ciało – jego obecność, ruch, ale też to, w co może zostać obleczone, czyli kostium. Tym bardziej szokująco działa więc wolta, którą spektakl przynosi po jakimś czasie. Ów seans zajebistości zostaje bowiem nagle zestawiony z fragmentami telewizyjnych relacji z „czarnych protestów”. Tak po prostu, bez żadnego komentarza, jakby realizator spektaklu się pomylił, albo sztuczna inteligencja z komputera spłatała figla. I nagle dzieje się coś niesamowitego, bo wszystkie dotychczasowe działania performerek wydają się nagle przerysowane, nieadekwatne, wręcz fałszywe. No bo jak tu opowiadać o wolności ciała w różnych aspektach, jak afirmować ciałopozytywność, czy inne idee z nim związane, jak uprawiać na scenie taniec, gdy podstawowa wolność związana z ciałem jest dla polskich kobiet niedostępna? Wychodzi więc na to, że prawdziwym luksusem w Polsce nie są torebki Louis Viton czy kreacje od Gucciego, a prawa kobiet do samostanowienia, do decydowania o swoim ciele. Zaiste, ciężko w tej sytuacji uprawiać sztukę ciała. Dojmujące, zwłaszcza że władza się zmieniła niby diametralnie na korzyść kobiet, a okrutne prawo wciąż jest takie samo…
Agata Życzkowska przez cały spektakl prowadzi słowny dialog z publicznością, i bardzo dobrze, buduje to bowiem wspólnotę przede wszystkim z widzkami, do których ten spektakl wydaje się być skierowany w pierwszym rzędzie. Lepiej by jednak było, żeby nie nazywała tego, co w sposób bardzo komunikatywny się na scenie odbywa, bo taka tautologia jest tu zupełnie niepotrzebna. Publiczność jest naprawdę inteligentna, w takiej zaś sytuacji obrazy działają lepiej niż tysiące słów.
Spektakl „LUXA”, bo o nim teraz piszę, to jeden z flagowych projektów HOTELOKO Company, jednego z najbardziej rozpoznawalnych, niezależnych kolektywów tańca i performansu w Polsce. Oglądałem go w ramach „afterku” po 5 edycji festiwalu U: NEW Dance Wave, który rozpoczął się 21 grudnia br. a swoją kontynuację będzie miał 28 i 29 stycznia 2026. Właściwa edycja U: NEW Dance Wave miała miejsce na jesieni tego roku, stając się – jak zawsze – pretekstem do ożywionej dyskusji na temat kondycji współczesnej niezależnej sceny tańca. Wróćmy jednak do samego kolektywu Agaty Życzkowskiej, który powstał w 2011 roku z jej inicjatywy – początkowo jako Teatr HOTELOKO, następnie jako „movement makers”. Od 2025 roku funkcjonuje jako kompania, w ten sposób akcentując twórczą potrzebę kreowania wspólnoty. Podstawą prawną działalności zespołu jest Fundacja Rozwoju Teatru „NOWA FALA”, jednak jego geneza sięga wcześniejszych, międzynarodowych poszukiwań artystycznych Życzkowskiej oraz jej współpracy z Instytutem Grotowskiego. Nazwa HOTELOKO odwołuje się do tymczasowości („hotel”), potrzeby wzajemnego kontaktu z publicznością („oko”) oraz twórczego szaleństwa („loco”- z hiszpańskiego „szalony”). Kompania nie posiada stałej siedziby, lecz współpracuje z warszawskimi instytucjami kultury, dzięki czemu ma możliwość regularnie prezentować publiczności swoje spektakle, co w przestrzeni funkcjonowania niezależnych zespołów nie jest takie powszechne. Prace HOTELOKO były pokazywane na prestiżowych festiwalach w Polsce i za granicą, m.in. w Kanadzie, Francji, Włoszech i Hiszpanii. Spektakl „Axiom of Choice” otrzymał główną nagrodę Sopockich Konsekwencji Teatralnych, a „LUXA” znalazła się w programie Polskiej Platformy Tańca 2024.
Twórczość HOTELOKO to w telegraficznym skrócie mieszanina tańca, performansu, tekstu, muzyki popularnej, podana w atrakcyjnej formie wizualnej, budowanej najczęściej przy pomocy kostiumów, video i światła. Taniec – obok performansu i elementów teatru – jest jednym z głównych środków ekspresji HOTELOKO Company. Ich spektakle czerpią garściami z estetyki queerowej oraz campowej, cechuje je też często interaktywność. W ciągu prawie piętnastu lat działalności zespół Życzkowskiej zrealizował dwadzieścia prac w różnych formach – od spektakli grupowych po duety i występy solowe. Doczekał się też własnego artystycznego języka, w którym odpowiedzialność społeczna miesza się z różnorodnością, rzeczywiste zaś spotkanie z widzem stanowi fundament artystycznej praktyki.
Tuż przed świętami, w ramach wspomnianego już „afterku” po 5 U: NEW Dance Wave, obejrzeliśmy jeszcze (oprócz „LUXY”) dwa filmy: „Becoming Taiga” oraz „Year of Silence”, a także jeden bardzo ciekawy spektakl młodych artystów tańca – „Twilight”. Film „Becoming Taiga” przedstawia proces budowania kobiecej wspólnoty pod nazwą TAIGA, stworzonej przez organizację New Visions z Berlina, i ma charakter czysto dokumentacyjny. Dużo bardziej interesujący z punktu widzenia teatru jest „Year of Silence” Agnieszki Brzezińskiej. Oto jesteśmy w Bergen, norweskim mieście, które na liście najbardziej deszczowych miejsc świata znajduje się na podium. Piszę o tym nie bez kozery, gdyż znakomite kadry tego krótkometrażowego filmu, wyczarowane przez Jana Gieracha, wręcz ociekają wodą, jakby miała ona stanowić budulec starannie wyselekcjonowanych elementów scenografii opowiadanej tu – przez taniec – historii. A jest nią burzliwa uczuciowa relacja dwóch młodych dziewczyn (Agnieszka Brzezińska i Zuzanna Nir), zakończona odejściem jednej z nich, które dokona się właśnie poprzez wodę. Owa wodna struktura krajobrazu w połączeniu z finałową sceną zniknięcia bohaterki w jeziorze, może z powodzeniem stanowić metaforę wrogiego środowiska, które nie akceptując miłości dwóch dziewczyn, doprowadzi jedną z nich do złożenia z siebie ofiary. Czy to w sensie metafizycznym, jak to mamy okazję oglądać na ekranie, czy metaforycznym – na przykład społecznym. Pejzaż norweski zagrał tu swoją rolę znakomicie, podobnie jak obie tancerki, z poświęceniem kreujące przy pomocy ruchu fabułę tego filmu. Trzeba od razu zaznaczyć, że sam taniec by tu nie wystarczył, cała ta opowieść opiera się bowiem na silnych emocjach performerek. Nie dość, że są one po mistrzowsku skonstruowane, to jeszcze pięknie pokazane okiem Jana Gieracha, który wykonał tu tytaniczną pracę kamerą (jeśli nie wierzycie, spróbujcie sami sfilmować taniec!). To było niesamowite doświadczenie, choć trwało zaledwie 9 minut!
Interesujący był też spektakl Agaty Życzkowskiej „Twilight”, opowiadający historię przyjaźni dwojga młodych ludzi (Karina Szutko, Maciej Feliga). Co prawda o tym, że chodzi o przyjaźń, dowiedziałem się na spotkaniu z Artystami, ale każdy z nas, widzów, ma prawo do swojej interpretacji. Dla mnie jest to podzielona na dwie części opowieść o uczuciowej relacji pary (jak bez podpowiedzi kapnąć się, że on i ona to dwójka przyjaciół?), kluczem zaś do niej – kolorystyka kostiumów: on w różowym topie, ona – w niebieskim. Czyli w pewnym sensie była to relacja, której podstawę stanowiło oparte o genderowy kontekst odwrócenie społecznych ról. Burzliwość tego związku podkreślała choreografia Agaty Życzkowskiej oraz emocjonalne zaangażowanie młodych performerów.
Pierwszy dzień epilogu 5 U: NEW Dance Wave Festival pokazał w pełnej krasie różnorodność propozycji artystycznych, jakie ma w swojej ofercie dla widzów HOTELOKO Company. Po wyjściu z Podskarbińskiej miałem w głowie jedną myśl: chcę doświadczyć tego więcej!