Po niebywałym powodzeniu "Roxy" wystawił "Teatr Polski" dn. 16 bm. nową komedię tego samego genru pt. "Mysz kościelna", w reżyserii Teof. Trzcińskiego. Sztuka ta posiada tę wyższość nad "Roxy", że oprócz strony komediowej podkreśla pewne ważne zagadnienie społeczne. Problemem tym jest tragiczny wydźwięk bezrobocia, szalejącego jak grypa w przedwojennej Polsce, chociaż pokazanego od strony komicznej. Kryzys społeczny, wywołany klęską bezrobocia, wytworzył szczególną "rasę" ludzi, walczących wszelkimi środkami o marną posadę, których autor nazwał "myszami kościelnymi". Nie okazując większych ambicyj artystycznych autor tylko naszkicował ten problem, aby wyciągnąć z niego tym jaskrawszy komizm i szczęśliwe zakończenie. Toteż "mysz kościelna" wychodzi w tej sztuce szczęśliwie z ciężkiej sytuacji, wiemy jednak dobrze, że tysiące podobnych istot załamywało się lub deprawowało w okresie, w którym o wszystkim rozstrzygał pieniądz i pro
Tytuł oryginalny
"Mysz kościelna"
Źródło:
Materiał nadesłany
"Kurier Szczeciński" nr 11-12