EN
02.06.2010 Wersja do druku

My name is Pyza. Pyza z Ludowego

"Pyza za wielką wodą" w reż. Jerzego Fedorowicza w Teatrze Ludowym w Krakowie. Pisze Katarzyna Fortuna w Polsce Gazecie Krakowskiej.

W Teatrze Ludowym najpierw Pyza wędrowała po polskich dróżkach. Teraz w przedstawieniu Jerzego Fedorowicza "Pyza za wielką wodą" rozpoczyna podróż do Ameryki. Reżyser powiedział, że spektakl powstał na zamówienie amerykańskiej Polonii, co było widać, słychać i czuć. Można też już dziś z całą pewnością powiedzieć, że w Ameryce przedstawienie odniesie sukces. Bowiem spektakl został zrealizowany pod gust i w stylu Polonii. Podczas oglądania nasuwa się również skojarzenie z "Kochaj albo rzuć". Mimo że ten film powstał ponad 30 lat temu, wizerunek Polonii amerykańskiej w obu produkcjach jest właściwie identyczny. Wynika z niego, że Polonia w Ameryce się nie zmienia, tradycyjnie ograniczając się do patriotycznej cepelii. A jak w tym środowisku odnajduje się nasza kluseczka? Pyza (Martyna Malcharek), która z mazowieckiej kluski zamieniła się w krakowską, co sugeruje jej ludowy strój, zaczyna swą wyprawę od zakupów w Sukiennicach. Oprócz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

My name is Pyza. Pyza z Ludowego

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 127/02/03-06-10

Autor:

Katarzyna Fortuna

Data:

02.06.2010

Realizacje repertuarowe