26.11.2019 Wersja do druku

My, kobiety z Bagateli

To jest bilet w jedną stronę. Na zawsze będziemy kobietami z Bagateli. Dla jednych tymi, które nie dały w mordę, dla innych tymi, które odważyły się ujawnić molestowanie w teatrze. O molestowaniu w Teatrze Bagatela piszą Małgorzata Skowrońskia i Aleksandra Gurgul w Wysokich Obcasach, dodatku do Gazety Wyborczej.

"Szanowny Panie Prezydencie, od lat na różne sposoby doświadczałyśmy molestowania seksualnego w postaci słów, sugestii, gestów, czynów zabronionych ze strony dyrektora Teatru Bagatela Henryka Jacka S.. Dyrektor, wykorzystując swoją pozycję pracodawcy, wielokrotnie przekraczał granice nietykalności osobistej i godności podpisanych poniżej". Pod listem, który pod koniec października dotarł do Jacka Majchrowskiego, prezydenta Krakowa, podpisało się dziewięć kobiet: aktorek, byłych i obecnych pracownic krakowskiego teatru. Najstarsza z nich ma ponad 50 lat, najmłodsza - zaledwie dwadzieścia parę. Trzy opowiedziały o swojej traumie pod nazwiskiem (w mediach twarze pokazały: Alina Kamińska, Patrycja Babicka, Karolina Więckowska). Kolejne chcą pozostać anonimowe - na ich prośbę zmieliliśmy im imiona. To Maria, Kinga, Ewa. Sprawą zajmuje się - po doniesieniu prezydenta Krakowa - prokuratura. Kobiety będą jednak zeznawały nie przed prokuratorem, ale p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

My, kobiety z Bagateli

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza, dodatek Wysokie Obcasy online

Wątki tematyczne