16.03.2005 Wersja do druku

Muzyka jest emocją

- Gdy posłuchałem nagrań, uświadomiłem sobie, że nagrałem płytę życia. Nawet wypiłem z tej okazji butelkę wina - mówi kompozytor JAN KANTY PAWLUŚKIEWICZ o swoim oratorium "Przez tę ziemię przeszedł Pan".

I oto mamy w Krakowie Rok Jana Kantego Pawluśkiewicza... - Sam jestem zdziwiony, acz nie powiem, że nie jest mi miło. To pozwoli mi zaprezentować kilka istotniejszych elementów mojej działalności muzycznej, jak i plastycznej. Usiłuję się doliczyć, czy jest jakaś rocznica, która by ów rok tłumaczyła? - Nie ma żadnej, a gdyby nawet była, tobym starał się ją zatuszować. Nie lubię jubileuszy, aury rocznicowego wynoszenia na piedestał. Ten rok też mnie trochę krępuje, ale trudno - możliwość pokazania dużych koncertów jest tak nęcąca, że tylko mogę wyrazić wdzięczność władzom miasta... Inauguracja, w westybulu Teatru im. Słowackiego, nie była zbyt szumna, za to intrygująca - modelki prezentowały Twoje art-żele na schodach, po czym sam szablą dokonałeś przecięcia jednego z plakatów, niczym wstęgi... - Zamknąć ten rok też chciałbym wernisażem - już o zdecydowanie innym charakterze. Teraz marzy mi się wystawienie w Arsen

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Muzyka jest emocją

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 59/11.03.05

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

16.03.2005