28.11.2018 Wersja do druku

Musimy napierać

TERAZ POLIŻ grają równo od dekady, ale ciągle słyszą: "A co wy, same dziewczyny? Przydałby się wam jakiś facet!" - pisze Paula Szewczyk w Wysokich Obcasach, dodatku Gazety Wyborczej.

Mówią, że Teraz Poliż zrodziło się z niezgody na rzeczywistość, choć wtedy żadna z nich nie nazywała jej wprost dyskryminacją. Trudno streścić w jednym zdaniu, czym się zajmują. Są nie tylko aktorkami, scenarzystkami, producentkami własnych spektakli i scenografkami. Zdarza im się łapać za miotłę, żeby uprzątnąć halę, w której wystąpią. Albo biegać po niej z pędzlem i malować ściany oraz sufity. A w czasach największej finansowej posuchy wydawać na farby własne pieniądze. DOROTA GLAC: Określenie naszych ról i zadań zależy od tego, co jest do zrobienia. Jestem aktorką i graficzką z zawodu, oprócz szkoły aktorskiej ukończyłam łódzką ASP. Ale w ciągu ostatnich lat przyuczyłam się do tylu rzeczy, że trudno je policzyć. KAMILA WOROBIEJ mówi o sobie: aktorka, artystka i arystokratka. Właśnie tak dopisała sobie długopisem na wizytówce Teatru Syrena, w którym dodatkowo pracuje jako kierowniczka sceny muzycznej. Uprzedzając pyta

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Musimy napierać

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborczanr 274 dodatek Wysokie Obcasy nr 46

Autor:

Paula Szewczyk

Data:

28.11.2018