09.11.2009 Wersja do druku

Mumio jest wszędzie

- Wiadomo, że ten nośnik, czyli reklama telewizyjna, jest najsilniejszy, rzadko jednak zdarza się, że ktoś ewidentnie kojarzy nas tylko z telefonami Ludzie jednak wiedzą, że robimy spektakle, że gramy w filmach, więc nasz obraz jest pełniejszy - mówią JACEK BORUSIŃSKI i DARIUSZ BASIŃSKI z Mumio.

Rozmowa z DARIUSZEM BASIŃSKIM i JACKIEM BORUSIŃSKIM [na zdjęciu] z Mumio o sztuce reklamy i reklamie sztuki. Staliście się Panowie gwiazdami reklamy. Wasza współpraca z jedną z sieci telefonii komórkowej trwa już 4 lata. Czy przez ten czas nastąpił wzrost sprzedaży reklamowanych przez Was telefonów? Czy w ogóle interesowaliście się takimi danymi? Jacek Borusiński: - Nie śledzimy tych danych na bieżąco, ale wiemy - i to nas bardzo cieszy - że działanie, które nam artystycznie smakuje i nie jest dla nas artystycznym kompromisem, wpłynęło pozytywnie na wielkość sprzedaży reklamowanego produktu. Zresztą, nie ma się co oszukiwać - gdyby było inaczej, dawno by nam za współpracę podziękowano. Pytałem o to nie bez kozery. Ja sam, oglądając Wasze reklamy, a wiem, że podobnie reaguje wielu widzów, nie zwracam uwagi na przekaz handlowy, muszę wręcz zastanowić się, co tak naprawdę sprzedajecie. Te reklamy są miniaturowymi dziełkami sztuki

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mumio jest wszędzie

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 261/06.11.

Autor:

Włodzimierz Jurasz

Data:

09.11.2009