EN
24.02.1968 Wersja do druku

Mozna się pośmiać

Komedia Joanny Olczak, a raczej komedyjka w stylu takich, które doskonale by pasowały do scen typu "Syreny" - "Ja Napoleon" wy­stawiona w Teatrze Dramatycznym Warszawy w reżyserii Andrzeja Szczepkowskiego, scenografii Alego Bunscha, opracowaniu muzycznym Juliusza Borzyma i układzie tań­ców Wandy Szczuki mówi o rzeczy mało prawdopodobnej, a przecież możliwej. Możliwe jest, że jakiejś pani strzeli do głowy, że jest Napoleonem. Zdarza się to i jeżeli jest przej­ściowe, sprawy wracają do porząd­ku. Możliwe jest także, że ktoś z muzeum wojskowego poczuje się nagle oficerem napoleońskim. Mo­że mu to przejść albo nie przejść, w tym drugim wypadku przekroczy granice świata ludzi normalnych. Jest również, możliwe, że jakaś pocz­ciwa pani poczuje się nagle hrabiną Walewską i wynikną stąd pewne komplikacje w jej życiu osobistym. Możliwe jest, że na skutek rozsze­rzonej lektury i nadziei społecznego awansu poczciwa gosposia czyli pomoc domowa po

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Polski nr 47

Autor:

Jerzy Zagórski

Data:

24.02.1968