29.10.2007 Wersja do druku

Mózg wariata na scenie

Dobry jest pomysł, by studenci olsztyńskiego Studium Aktorskiego uczyli się fachu na materiale, który sprawdził się wcześniej - o spektaklu "Ćwiczenia z Witkacego - Wariat i zakonnica" w reż. Krzysztofa Rościszewskiego w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie pisze Ada Romanowska z Nowej Siły Krytycznej.

Historia lubi się powtarzać. I tak w Olsztynie już po raz drugi można oglądać przedstawienie "Wariat i zakonnica" w reżyserii Krzysztofa Rościszewskiego. Spektakl prezentowany kiedyś na deskach Olsztyńskiego Teatru Lalek, odrodził się w nowej obsadzie. Od 27 października można go oglądać na scenie "U Sewruka" w teatrze Jaracza. To więc sztuka, o której można śmiało powiedzieć: do dwóch razy sztuka. Dobry jest pomysł, by studenci olsztyńskiego Studium Aktorskiego uczyli się fachu na materiale, który sprawdził się wcześniej. Jednym słowem - lepiej wziąć pod lupę udany spektakl, niż tworzyć od początku coś, co nie do końca wiadomo jak wyjdzie. A przy okazji i widz się śmieje od ucha do ucha, i Witkacy ożywa na nowo. "Wariat i zakonnica" to jedna z ciekawszych propozycji repertuarowych, jakie serwuje dzisiaj widzom Teatr im. Jaracza. Po pierwsze, sam tekst Witkacego jest siłą samą w sobie. Po drugie, na uwagę zasługuje choreografia autorstwa

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Ada Romanowska

Data:

29.10.2007

Tematy w toku