17.02.2016 Wersja do druku

Może warto penisa wyhodować?

"Extravaganza o miłości" w reż. Joanny Drozdy w Teatrze Polskim w Poznaniu. Pisze Iwona Torbicka w portalu Kultura u Podstaw.

"A w teatrze nic się nie dzieje, dyrektor Nowak nas nie zerżnie, bo jest gejem. Trzeba będzie nam penisa wyhodować" - śpiewają aktorki na koniec "Exstravaganzy o miłości" w Teatrze Polskim. W takim mniej więcej duchu jest cały spektakl, podlany sosem poznańskich fobii, doprawiony politycznym pieprzem i striptizem. Jedni ryczą ze śmiechu, inni ziewają z nudów. "Exstravaganza o miłości" przypomina garść uwag na każdy temat. Trochę o poznańskiej, drobnomieszczańskiej mentalności, trochę o sexie w wydaniu hetero i homo, trochę politycznych smaczków, trochę o uchodźcach, narodowcach, o "Golgocie Picnic" itp., itd. Miało być obśmianie prowincjonalności, skończyło się - jak to często bywa - na prowincjonalnej estetyce teatralnej, a raczej quasi-kabaretowej. Kabaretowe numery nie prowokują i nie bulwersują publiczności, bo kogo dziś zbulwersuje opowieść o sexie gejowskim, budowie waginy, roli łechtaczki czy striptiz na scenie (apetyczna Sylwia Achu,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Może warto penisa wyhodować?

Źródło:

Materiał nadesłany

www.kulturaupodstaw.pl

Autor:

Iwona Torbicka

Data:

17.02.2016

Realizacje repertuarowe