Logo
27.12.2011 Wersja do druku

Może jeszcze pociagnę

Jest genialny. Bez dwóch zdań. Kto nie wierzy, niech go obejrzy na deskach teatru. Już w czasach Peerelu jego kunszt aktorski był ceniony na świecie. Od ponad 20 lat
jeździ po kraju ze spektaklem "Scenariusz dla trzech aktorów" i ciągle na widowni są nadkomplety. ANDRZEJ GRABOWSKI spotkał się z kinomanami w Klubie Filmowym Gali.

Twierdzi Pan, że wiele w życiu dzieje się przypadkiem. Pańskie aktorstwo jest także splotem zbiegów okoliczności? - Tak. Mnie miała przypaść rola duchownego. Jednak mój starszy brat Mikołaj grywał w kółku teatralnym w Wadowicach. Potem dostał się do szkoły teatralnej. Parę razy byłem u niego na wagarach. Później na studencki obóz żeglarski przyjechał Janek Nowicki i pół nocy opowiadał adeptom, jak mają żyć i grać. Towarzystwo się wykruszało, aż zostałem tylko ja. W końcu śp. Halinka Wyrodek powiedziała do niego: "Dajże mu spokój, on za rok zdaje maturę, nie jest nawet w szkole teatralnej, on nie jest aktorem". Janek wymownie wskazał na mnie palcem i oświadczył: "Ale będzie". Wtedy pomyślałem: "A może?". Nie chciałem być co prawda aktorem, ale pragnąłem dostać się do szkoły teatralnej. No, ale jak się już dostałem, to ją skończyłem, a jak skończyłem, to musiałem pracować, bo nic innego nie umiem. O ile w ogóle umiem to,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Może jeszcze pociagnę

Źródło:

Materiał nadesłany

Gala Nr 33/26-12-1

Autor:

Andrzej Sołtysik

Data:

27.12.2011