Logo
2.11.2010 Wersja do druku

Mówienie Winnie przypomina linię życia

"Szczęśliwe dni" w reż. Lei Maleni w Teatrze Nowym w Poznaniu. Pisze Stefan Drajewski w Polsce Głosie Wielkopolskim.

Beckett w "Szczęśliwych dniach" bez budowania napięcia rzuca publiczność w głęboką pustkę. Od początku możemy się spodziewać, że niewiele się tu wydarzy, że bohaterka nic ze sobą nie zrobi, chociaż non stop gada. "W teatrze Becketta - pisał przed laty Jan Błoński - czas zmierza do bezczasu, ciało do rozkładu, działanie do nieruchomości, mówienie do milczenia, istnienie do nieistnienia". "Szczęśliwe dni" nie różnią się pod tym względem od "Końcówki", "Kroków"... Scena przypomina studio telewizyjne, w którym ma się za chwilę rozpocząć nagranie spektaklu teatralnego. Pośrodku wzgórze usypane z piasku i kamieni. Na szczycie widzimy kobietę. To Winnie. Z dziury u podnóża góry, co jakiś czas wychyla się Willie i czyta ogłoszenia. "Szczęśliwe dni" to traktat o przemijaniu kobiety. Winnie ma świadomość, że młodość i piękność nie są dane na zawsze. Wie, że nadszedł już czas pożegnania się z młodością i rozpoczyna si�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mówienie Winnie przypomina linię życia

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Głos Wielkopolski nr 256 online

Autor:

Stefan Drajewski

Data:

02.11.2010

Realizacje repertuarowe